Biedne psy z bloków?

Dziś w windzie:

  • O jakie ma pani ładne pieski. Ja w sumie też bym chciał, ale nie w bloku. Ludzie są nieodpowiedzialni, że trzymają psy w blokach, one się tu męczą.
  • Hmmmm… nie zdążyłam się odezwać, bo dojechaliśmy na parter a Pan Sąsiad bardzo się spieszył.

Powiem szczerze, jakiś czas temu myślałam podobnie. Długo wahałam się czy pies w bloku to dobry pomysł. Kiedy zdecydowałam się na posokowca bawarskiego dylemat jeszcze bardziej się powiększył. Na szczęście w hodowli – dziękuję Kasiu – usłyszałam, że posokowce mieszkają w blokach i jeżeli tylko mają zapewnioną odpowiednią dawkę ruchu nie cierpią z tego powodu.

Czy pies mieszkający w bloku to dobry pomysł?

Ze wszystkich wątpliwości wyleczyło mnie przygarnięcie psa ze schroniska. Od tej pory moim głównym argumentem jest Hepi. Jak myślicie czy psu schroniskowemu przeszkadza, że mieszka w wieżowcu? Cierpi z powodu, że ma swój ciepły kąt i czasami musi zostać trochę dłużej sama? Obserwując jak pilnuje mnie podczas naszych wyjazdów żebym jej gdzieś nie zostawiła i z jaką ulgą zasypia kiedy wracamy do domu, jestem przekonana, że fakt mieszkania w bloku nie ma dla niej żadnego znaczenia.

Domek z ogródkiem

Podczas naszego pobytu w Wichrowym Wzgórzu poznaliśmy Heidi. Heidi jest west highland white terrierem i mieszka w domu z ogródkiem w podpoznańskiej miejscowości. Było mi żal na nią patrzeć, nie umiała się bawić z psami, ba nawet nie umiała biegać za piłką. Jej Pan patrzył na mnie wielce zdziwiony, dlaczego przypinam psom smycze i idziemy na spacer poza teren obiektu. I tak trzy razy dziennie???!!! Po co przecież wystarczy otworzyć drzwi i pies już jest na dworze. Może to odrębny przypadek, ale obawiam się, że większość psów mieszkających w domu z ogródkiem rzadko poza ten ogródek wychodzi.

Jeździmy na wieś do domu z ogródkiem

Moje psy nauczyły mnie, że dla nich ogródek to przedłużenie domu. Fajnie, że jest trawka, nowe zapachy, ale to nadal bezpieczne miejsce, gdzie można się wylegiwać na słoneczku. Hepi nie załatwi się w przydomowym ogródku, traktuje go jak dom. Spacer zaczyna się dopiero po wyjściu za furtkę.

biedne psy z bloków
biedne psy z bloków
biedne psy z bloków

Mieszkamy w bloku, w wieżowcu na piętnastym piętrze i nie dam sobie wmówić, że moje psy są przez to nieszczęśliwe. Włożyłam sporo pracy, by bez problemu zostawały same, nie były uciążliwe dla sąsiadów, umiały zachowywać się w windzie. A że windą jeździmy dość często, sąsiedzi zapewne zainspirują mnie do niejednego wpisu z tej kategorii.